Po pierwszych stronach ,,Kwiatów na poddaszu,,pomyślałam,że książka jest dziwnie przesłodzona. Przetrwałam i muszę przyznać ,że zrobiło się ciekawie,wstrząsająco wręcz.Zawsze mnie szokuje,że można drugiemu zgotować piekło na ziemi.A jeśli dramat jest udziałem dzieci,uderza to wielokrotnie mocniej. Na tyle mnie zaciekawiły dalsze losy rodzeństwa Dollangangerów,że pognałam po ,,Płatki na wietrze,,.Przeczytałam gdzieś opinię,że tu autorkę mocno ,,poniosło,,.Mnie jednak totalnie wciągnęło.Z niecierpliwością czekam na dalsze części.Polecam.

Moja mama jako członkini "klubu dla ciebie [weltbild]" dostaje co jakiś czas katalogi z ich ofertą. Po przeczytaniu opisu książki "Kwiaty na poddaszu" jakoś mnie nie przyciągnęła, jednak mówisz, że warto?
OdpowiedzUsuńGdybyś napisała coś więcej o tej książce może przekonałabym się do kupna :)
Pozdrawiam serdecznie!!
Bardzo ciekawy blog, z pewnością będę tu zaglądać częściej :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie http://imponderabilia3.blogspot.com/
Pozdrawiam :)
Dwa dni temu przeczytałam "Kwiaty na poddaszu", ale recenzje nie zachęcają do tego, żeby kontynuować czytanie kolejnych książek.
OdpowiedzUsuńJa tylko oglądałam film, ciężko o nim zapomnieć... Nie wiedziałam, że są dalsze losy tych dzieci, muszę to przeczytać koniecznie!
OdpowiedzUsuńzaciekawiłaś mnie muszę ")
OdpowiedzUsuńprzeczytać
czytałam wszystkie częsci "'Kwiaty na poddaszu" "Płatki na wietrze" i kolejne części "A jeśli ciernie", "Kto wiatr sieje" "Ogród cieni". polecam
OdpowiedzUsuńJa właśnie czytam 'A jeśli ciernie" :)
OdpowiedzUsuńCzytałam lata temu i pamiętam ,że opisane losy dzieci zrobiły na mnie duże wrażenie.Poleciłam kilku osobom bo rzeczywiscie warto przeczytać.
OdpowiedzUsuńMam tę sagę na swojej priorytetowej liście. Tematyka wpasowuje się w mój gust czytelniczy i nie mogę doczekać się, kiedy wszystkie części trafią w moje ręce. :)
OdpowiedzUsuń