,,Lilka,, Małgorzaty Kalicińskiej nie jest książką łatwą i przyjemną.Ze mnie ,,wysisnęła,,sporo łez. Myślę jednak,że trzeba ją przeczytać,bo o ile nie każdego z nas opuści małżonek, o tyle każdy z nas zetknie się ze śmiercią bliskiej osoby.Na to oczywiście przygotować się nie da,ale może pewne sytuacje będzie łatwiej zrozumieć...
wciąż wokół tej Lilki chodzę... Zrozumieć śmierci nie umie nikt. Żyjemy ze świadomością, że umrzemy, odchodzą nam bliscy, a my z tym się nie godzimy. Śmierć jest jak zły nieoswojony omen... Wydaje mi się, że ile ludzi tyle sposobów na oswojenie tego w sobie, tylko może jest nam tak "po ludzku" raźniej kiedy nasze odczucia nie są już tylko naszymi i kiedy podobne trudy przeżywaja też inni... Może, nie wiem. Ja sobie wciąż nie radzę, to jedno z tych moich "dlaczego" nadal bez odpowiedzi
OdpowiedzUsuń